FORUM SOPOCISKA
Forum SOPOCISKO powstało z myślą o tych, którzy mają koteczki z naszej hodowli - miło nam będzie także gościć wszystkich miłośników kotów.
Na Forum zamieszczamy wszelkie : pytania, spostrzeżenia, informacje, opinie, porady, a także i ogłoszenia o kupnie czy sprzedaży ( wówczas klikamy w zakładkę "ogłoszenia" ).
Do każdego postu możemy dodać zdjęcie ( dozwolony format : gif lub jpg ) o dowolnym rozmiarze - program sam bowiem określi stosowne wymiary.
Ze względu na wszelkiej maści "spam-iarzy" wpisy będą ukazywały się po moderacji - przepraszamy za utrudnienia, ale takie są realia internetowych reguł.

|
 
|
|
|
 
|
|
|
|
|
Forum - Ogólne
| data: 2010-08-28 |
|
Ania napisał(a):
Chciałabym aby takich hodowli jak wasza było w Polsce więcej UCZCIWYCH I KOCHAJĄCYCH Naprawde koty! |
 |
|
| |
| data: 2010-08-28 |
|
Andzia napisał(a):
Mój ukochany już kot to EDEN Najukochańszy !!!!!!!!!!!!!!!!! |
 |
|
| |
| data: 2010-08-24 |
|
ania napisał(a):
dziekuje bardzo za wszystko |
 |
|
| |
data: 2010-08-22
|
|
Ilona napisał(a):
Aniu witam w gronie SOPOCIAKÓW. Wiem co czujesz - cieszę się z Tobą, że Twój koteczek już jest i możesz cieszyć swoje oczy jego widokiem. Byłam w podobnej sytuacji. Moje koteczki poznałam gdy miały 2 tygodnie. Właśnie 28 sierpnia 2010 roku Anabelka i Amorek będą miały rok. Przed Tobą naprawdę długie tygodnie, które czasem są koszmarem czekania na koteczka. Uwierz mi , że to się opłaca. Właściciela hodowli SOPOCISKO to fachowcy , którzy poświęcają całe swoje życie dla tych kochanych maluchów. Koteczek będzie wspaniale przygotowany do spotkania i zamieszkania z tobą. Moje dwa urwisy są bardzo grzeczne. Nic nie niszczą, nie gryzą i nie drapią. Po prostu są stworzone do kochania. To wszystko zasługa hodowli i rodziców kotków. Moje koteczki to pociechy Aurin i Tino. Wspaniała rodzina kocia. Kocham je bardzo i myślę, że Ty też pokochasz swojego koteczka. Głowa do góry – te 15 tygodni, które są przed Toba jakoś przeżyjesz. A święta Bożego Narodzenia na pewno będą wspaniałe – ponieważ już koteczek będzie z Tobą. Pozdrawiam Ilona z kociakami Żywczakami. |
 |
|
| |
| data: 2010-08-21 |
|
Ania napisał(a):
Błagam enterek jest cudny ja chyba pęknę z dumy piękny kotek mój enterek kocham go jejku bardzo. Jakbyście mogli to proszę o zdjęcie mojego kotka z bliska!! ODPOWIADAMY : ENTEREK-KOMPUTEREK jest jeszcze malutki ( ma dopiero jeden dzień ) i na razie nie można go męczyć - zresztą Barbi ( Jego kocia mama ) głośno zawsze protestuje i dlatego zaczekajmy tydzień, a on w tym czasie otworzy swoje słodziutkie oczęta i będzie super przystojniaczkiem... |
 |
|
| |
| data: 2010-08-20 |
|
Anusia napisał(a):
Jest już są jest jeny śliczne moj malutki kiciuś mój ukochany ON jest pierwszy od lewej od razu to się czuje już go kocham ! ODPOWIADAMY : faktycznie to on, słodki ENTEREK-KOMPUTEREK. Ma śliczniutką mordeczkę, piękny czarny kolorek, białe skarpetki, koniuszek ogonka biały - no prezentuje się cudnie. Pozdrawiamy i ściskamy |
 |
|
| |
data: 2010-08-19
|
|
ANIA napisał(a):
JA ZWARIUJĘ NAPRAWDĘ ZWARIUJĘ Z POWODU PRZYGOTOWAŃ DO ŚLUBU MOJEJ SIOSTRY I Z POWODU PORODU !!!!!!!!!!!!!! MÓJ KOTEK SIĘ URODZI NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ BARDZO JESTEM CIEKAWA. JENY JUŻ SIĘ NIE MOGĘ DOCZEKAĆ!!!!!!!!!!! ZDJĘCIE DLA WAS Z ALUZJĄ!!!!!!!!!!!!!! MIEJCIE KOTY BRYTYJSKIE BŁAGAM!!!!!!!!!!! ODPOWIADAMY : no cóż Barbi zachowuje się tak, jagby miała dzisiaj urodzić i najprawdopodobniej będzie to w nocy... Co do kotów Brytyjskich, to mamy na ten temat mamy swoje zdanie i tylko dodam, iż ich charakter ( o urodzie nie wspominam ), a przede wszystkim kochliwość czy przywiązanie do najbliższych pozostaje daleko w tyle za Norwegami czy też Main Coon-ami... My kochamy tylko takie koteczki, które potrafią nam się odwzajemnić z miłością, i to z nawiązką - sama pomyśl, jaki słodki jest Wenus, alias Wezyrek, prawda ? Brytyjczyki nigdy, przenigdy takie nie będą - zapewniamy !!! To zdjęcie, które zamieściłaś, raczej nie przedsawia czystej krwi koteczka brytyjskiego - to tak nawiasem... Jak tylko dzieciaczki-kociaczki przyjdą na świat - damy oczywiście znać. Całujemy... |
 |
|
| |
| data: 2010-08-19 |
|
Ania napisał(a):
Ja już to wiem kocham te koty Norwegi a mojego to kocham najbardziej ze wszystkich !!! Bardzo go kocham !!! A moja ciocia ma świra i chce tylko brytyjskiego i kropka i tak w duchu myślę a szkoda bo zobaczysz mojego i dopiero zobaczysz jakie to kochane koty ale moja ciocia jest specyficzna i trzeba lekkiego dystansiku !!!! Już go KOCHAM I kropka ! ODPOWIADAMY - no i wszystko z Ciocią się wyjaśniło... Czekamy zatem na maluszki... |
 |
|
| |
| data: 2010-08-18 |
|
Ania napisał(a):
Dziękuję Bardzo siedzę w domku jak na szpilkach i co jakiś czas spoglądam na stronę ale chyba to dopiero będę mogła jutro czy w piątek tak rozsądniej będzie zaglądnąć! ODPOWIADAMY : zaglądać należy często, ale i tak do Ciebie zadzwonimy, no i zaproszenie jest jak najbardziej aktualne... |
 |
|
| |
data: 2010-08-17
|
|
andzia napisał(a):
Kochani moi najukochańsi ludzie na świecie ja normalnie nie mogę się doczekać mojego kotka jeny CZWARTEK kiedy to będzie jeny? a może jutro jejku Mój NORWESKI LESNY !!!!!!!!!!!!! JUZ GO KOCHAM!! - Odpowiadamy : Jutro, to już doprawdy niedługo... Może się jednak zdarzyć jakiś poślizg, i to w obie strony, a zatem troszeczkę cierpliwości - i tak wybierzesz sobie tego, który Ci się najbardziej spodoba, obiecujemy !!! |
 |
|
| |
| data: 2010-08-17 |
|
andzia napisał(a):
Bardzo dziękuję bardzo! Sliczne maincoonki jeny takie tyciunie prześliczne.Udało się wysłać wam zdjęcie mojego psa kochani możecie go zobaczyć cieszę się bardzo! Jejku czy możecie jak się kotki urodą dać mi znać nawet w nocy błagam 696670951 dobrze? Odpowiadamy : Jasne - natychmiast damy znać, ale pamietaj, iż Barbi ma pierwszy termin na 19 i to jest pierwszy dzień planowany, a koteczki rodzą pomiędzy 63 a 65 dniem ciąży. Pozdrawiamy serdecznie. |
 |
|
| |
data: 2010-08-17
|
|
Ilona / Andora napisał(a):
Och andzia jak ja Ci współczuję! Ja zakochałam się w Andi w momencie kiedy pierwszy raz ją ujrzałam a i tak nie mogłam się doczekać jej w domu. A czekać na narodziny i jeszcze te magiczne 12 tygodni! Masakra! Ale sama szybko się przekonasz, że warto! Sopociaki są z Tobą. Pozdrawiam :) |
 |
|
| |
data: 2010-06-23
|
|
Ilona napisał(a):
Żywczaki witają Sopociaków!
Bardzo się cieszę, że nareszcie odezwała się mała część rodziny Kociaków Sopociaków. Witamy Andorkę naszą wspaniałą siostrę - Tak to my, małe czarno-białe kociaki Anabelka i Amorek. Jesteśmy małymi łobuziakami, które zawładnęły całą Żywiecką rodzinę / i nie tylko!/. Tak to moje koteczki - są bardzo kochane i wszyscy, którzy po raz pierwszy z nimi się spotykają nie moga uwierzyć, że nie gryzą, nie drapią, nie prychają po kociemu. Myślę, że Andorka zachowuje się podobnie. Moje koteczki też uwielbiają spać z nami, układają się w sypialni i wcale nie są zadowolone, gdy zarządam ciszę nocną i musza iść spac do swojego pokoju. Amorek zachowuje się jak piesek. Cały dzień jest tam gdzie ja. Dosłownie wszędzie. Jeżeli zamknę mu drzwi przed noskiem - miauczy i domaga się mojego towarzystwa. Anabelcia natomiast ślicznie komunikuje, gdzie aktualnie się wybiera - po prostu śpiewająco, naprawde ona nie miauczy tylko śpiewa informuje nas lub swojego brata Amorka o tym gdzie jest. Koteczki to największe nasze szczęście. Pozdrawiamy wszystkich i czekamy na dalsze informacje. I |
 |
|
| |
data: 2010-06-22
|
|
Ilona / Andora napisał(a):
Witam wszystkich Sopociaków. Szczerze przyznam, że nigdy nie myślałam o zakupie kota, ale gdy przeglądając strony internetowe natknęłam się na strony z informacjami na temat kotów rasowych, to zaczęłam zastanawiać się : za co ludzie kochają koty? I nie wiem nawet jak to się stało, że prawie każde podejście do komputera kończyło się wyszukiwaniem coraz to nowszych informacji na temat kotów, opisów ras, przeglądaniem zdjęć... itd. Uwielbiam zwierzęta (mamy już 2 żółwie, 2 papużki i sunię rasy doberman, więc nie zastanawiałam się zbytnio nad "powiększeniem rodziny") i kiedy zobaczyłam na zdjęciu Andorkę, to po prostu serducho zabiło mocniej ! Po dokładnym przemyśleniu decyzji i przeprowadzeniu wielu rozmów z opiekunem sopockich kociaków do naszej rodziny 01.01.2010r. dołączyła prześliczna kotka rasy norweskiej leśnej - Andorka, czyli rok tygrysa zaczęliśmy od... Tygrysa ! Jak na razie nie było dnia, w którym żałowałabym swojej decyzji. Andi jest cudowną koteczką, która potrafi podejść "pogadać", dogaduje się ze swoją starszą siostrą Azą ("jak pies z kotem" sprawdza się u nas całkiem dobrze), uwielbia spać na łóżku piętrowym z dziećmi i wylegiwać się na parapecie okna. Jednego czego żałuję to tego, że nie zaczęłam wcześniej zastanawiać się nad wspólnym życiem z kotem... no ale wtedy nie miałabym pewnie Andorki więc myślę że nadrobię te stracone lata. Pozdrawiam wszystkich |
 |
|
| |
data: 2010-06-21
|
|
Magda i Bakarka napisał(a):
Przepraszamy ,żeśmy się nie odzywali dłuugo,ale czas tak pędzi... a Bakareczka rośnie! Obiecujemy zrobić jakąś letnią sesję zdjęciową!!! Przy okazji mam newsa, dostałam już przydomek hodowlany, nad resztą pracujemy:) Pozdrawiamy Wszystkich SOPOCIAKÓW!!! |
 |
|
| |
data: 2010-06-20
|
|
Hania / Coco napisał(a):
Kochani, nasz Coco (imię z hodowli Tornado) ma już rok i 8 miesięcy. Jest potomkiem Sopociska, z wielką radością dołączyliśmy do rodziny!
Pomijając całą masę pozytywnych uczuć jaką wiążemy z całym przedsięwzięciem dokocenia, ciepła i profesjonalizmu z jakim spotkaliśmy się odwiedzając Sopocisko w poszukiwaniu kotka, pragnę podzielić się moimi spostrzeżeniami. Nasz Coco jest pięknym dorastającym kociakiem pomimo zalet fizycznych (mamy nadzieję zadebiutować na wystawie kotów rasowych) jest kotem o niesamowitej psychice, równowadze emocjonalnej. Jest doskonałym przyjacielem, bardzo komunikatywny, pieszczoch zawsze pyta zanim wskoczy mi na kolana. Jest bardzo rozmowny, ale nie płaczliwy, porozumiewamy się doskonale, prowadzimy długie dialogi czasem małe spory, a najczęściej mówimy sobie jak się kochamy. Mam dla porównania MCO z innej hodowli, który jest 3 lata starszy niż Coco i jest między nimi duża różnica.
Z całego serca mogę uspokoić wszystkich którzy (tak jak my kiedyś) zastanawiają się jaki będzie ich kot z Sopociska, na bazie swojego doświadczenia mogę powiedzieć, ze będzie to mądre, uczuciowe, rozważne i wesołe zwierzę, o dużych możliwościach intelektualnych. Które dostarczy rodzinie miłości, wrażeń i piękna, ja nie posiadam się ze szczęścia, że dzielę dom z tak niesamowitym stworzeniem.
Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję :) i gratuluję osiągnięcia takiego poziomu hodowlanego, życzę postępów w kształtowaniu następnych kocich egzemplarzy chociaż dla mnie doszliście już do kociego ideału.
Do zobaczenia niebawem :D
całujemy gorąco |
 |
|
| |
data: 2010-06-03
|
|
Ilona napisał(a):
Witam serdecznie wszystkich Sopociaków. Mam nadzieję, że będziemy mogli się za pośrednictwem tej strony poznać. Ja mam dwa kotki z tej hodowli - przecudne norwegi - Anabelkę i Amorka. Myślę, że właściciele ich rodzeństwa chętnie będą się dzielić swoimi doświadczeniami. Moje kociaki - AA - są dzieciakami przecudnej AURIN i dostojnego TINO. Urodziły się 28 sierpnia 2009 roku. Dzisiaj mają 9 miesięcy i są bardzo urocze. Czekam na kontakt z właścicielami ich rodzeństwa: ANAVY, ATENY, ASTORII. Pozdrawiam Ilona |
 |
|
| |
data: 2010-06-03
|
|
Sopocisko*PL napisał(a):
Pięknie witamy na forum Mamę dwóch naszych słodkich kocich dzieciaczków A-A. Jeżeli chodzi o kontakt z Rodzicami ANAVA to raczej będą z tym kłopoty, gdyż koteczka mieszka we Francji - mamy informacje, iż jest piękną, śnieżnobiałą damulką. Jest jeszcze jedna śliczniutka koteczka z tego miotu - ANDORA. Pozdrawiamy. |
 |
|
| |
data: 2010-05-29
|
|
Agnieszka napisał(a):
Witam serdecznie,
Gościłam na Waszej stronie i zauważyłam duże zmiany: nowa oprawa, nowe podstronki, fotki i dodatkowo Forum. Gratuluję:).Chętnie się przyłączę do Waszego grona.
Na załączonym zdjęciu jest wnuczek naszego Elviska.
Pozdrawiam,
Aga |
 |
|
| |
| data: 2010-05-29 |
|
Sopocisko*PL napisał(a):
Jest nam bardzo miło gościć Was i Wasze kocie dzieciaczki na naszych stronach - wszak Jesteście także rodziną Sopociska. Serdeczności... |
 |
|
| |
| data: 2010-05-27 |
|
Edyta napisał(a):
Piękne koty, sama mam rudego dachowca :-) i nie zamieniłabym go na żadnego innego. |
 |
|
| |
| data: 2010-04-28 |
|
Madzia mama Coffiego napisał(a):
Cudowna hodowla,wspaniali ludzie, przepiękne i szczęśliwe koteczki:) Oczu od nich nie można oderwać. MCO i Norweskie to koty które uwielbiam. Nieoczekiwanie mąż sprawił mi niespodziankę i zostałam "mamusią" MCO Coffiego, wspanialego, wymarzonego kotka. Coffie jest bardzo szczęsliwy. Wniósł do domu dużo radości :) Pieszczoch z niego ogromny. Kochamy koty, bo to najwspanialsze zwierzęta! Miło wspominamy pobyt w hodowli. ŚCISKAMY MOCNO i do zobaczenia :) |
 |
|
| |
| data: 2010-04-15 |
|
Karolina napisał(a):
Naprawdę piękna hodowla-cudowne otoczenie,dom i przepiękne koty-ja osobiście marzę i kocham Maine Coon-ale zawsze na drodze staje mi jakaś potrzebująca przybłęda...ale kiedyś mi się uda i spełnię marzenie.Pozdrawiam serdecznie. |
 |
|
| |
| data: 2010-04-03 |
|
agusia1237 napisał(a):
agusia1237 napisał(a):
Ten biały kot jest piękny, zawsze o takim marzyłam. |
 |
|
| |
| data: 2010-03-28 |
|
Andzia napisał(a):
Andzia napisał(a):
KOCHAM WAS BARDZO |
 |
|
| |
| data: 2009-12-12 |
|
Ilona napisał(a):
Ilona napisał(a):
Właśnie dzisiaj po 3 długich miesiącach odebralam z hodowli SOPOCISKO moje koteczki AMORKA i ANABELKĘ. Postanowiłam o tym napisać,gdyż teraz dopiero wiem co znaczą te wszystkie wyjaśnienia Państwa o prawidłowym przygotowaniu kotka w hodowli. Moje koteczki w czasie długiej podróży z północy Polski na południe były bardzo dzielne. Żadnych oznak zdenerwowania, agresji - wręcz coś niebywałego - pełne zaufanie. Kotki w tej hodowli są doskonale przez swoje pierwsze miesiące prowadzone. To doskonale dało się zobaczyć gdy przyjechały do mojego domu. Żaden z domowników nie był dla nich kimś przed kim należy się schować w kąt pokoju. Wesołe,ufne,nauczone czystości.Spacerujące z dumnie podniesionymi ogonkami. Z radością zaczęły się bawić i reagować tak jak Państwo informowali nas wcześniej. Ważne jest, że podczas 3 miesięcy żadne z moich pytań nie zostało bez odpowiedzi. Co więcej - każda odpowiedż poparta była bardzo ciekawymi wiadomościami co wzbogaciło moją wiedzę ogólną na temat życia kotów. Otrzymałam niezliczone ilości zdjęć moich koteczków za co pragnę jeszcze raz podziękować. Myślę, że każdy kto nie chce uznać lat bez kota w swoim życiu za stracone powiniem poznać co to znaczy kot.Ja wiele lat spisałam na straty.Teraz żałuję. Koteczki z hodowli SOPOCISKO są wspaniałe - za co należy Państwu podziękować. Pozdrawiam Ilona z Anabelką i Amorkiem. |
 |
|
| |
| data: 2009-09-07 |
|
Małgorzata Kuziemska-Sławek napisał(a):
Witam najgoręcej. Przepraszamy za uparte milczenie, ale mieliśmy problemy z pocztą - miejmy nadzieję, że już minęły... Moją panią diabli brali, że nie może natychmiast pochwalić się na jakiego nadzwyczajnego kota wyroslem ! Doprowadzam ją co prawda niekiedy do rozpaczy demolujac mieszkanie, ale znam sposoby, żeby ją natychmiast udobruchać... patrzę moimi niezwykłymi oczami z bajki, mruczę cichutko i już po burzy... Ma się swoje sprawdzone sposoby... Moja pani uważa, że mamy na siebie z Gambą tak niezwykly wpływ, że ona troszkę skociala a ja spsiałem... hm, coś w tym jest, lubię naśladować Gambę we wszystkim, a i ona mnie . Śpimy razem i bardzo lubie pić wodę z jej miski, do ktorej musze się wspinać bo wisi na jakimś stelażu, ale to dla mnie żaden problem - jestem urodzonym akrobatą ! Pani mowi, że jestem jej najukochanszym chuliganem i wszystko mi wybacza - nawet filiżankę Rosenthal, którą zrzucilem ze stolu. "No trudno" - powiedziala i nawet nie próbowala jej skleić. Muszę dla niej jednak wiele znaczyć.... Ale jestem tak śliczny i uroczy... I o tym wiem... Lubię spać w futerale wiolonczeli, gdy pani ćwiczy, w tym jej nie przeszkadzam - rozumiem,że to coś bardzo ważnego ale nie chcę spuszczać z niej oka, nawet zamknietego, zawsze jestem blisko. Fajnie nam razem... Pozdrawiam wszystkich gorąco, Panstwa i calą kocią rodzinkę ! Miauuu ! Wenus:) |
 |
|
| |
Forum - Żywienie
data: 2010-06-02
|
|
Sopocisko*PL napisał(a):
Jak żywimy koteczki w hodowli Sopocisko*PL ?
Zanim o tym napiszemy, jedna istotna uwaga, otóż : oceniając metody żywieniowe, w konkretnym przypadku, zawsze posiłkujmy się weryfikacją sposobów i oceniajmy ich prawidłowość li tylko po efektach, to znaczy : spójrzmy, czy koty mają piękne i lśniące futro, szeroko otwarte i wyraziste oczy oraz czy są dorodne. Warto zatem zawsze obejrzeć koteczki, albo w naturze, albo też na zdjęciach - nigdy nie wsłuchujmy się zatem w opinie, których niczym nie da się potwierdzić, a często są lansowane przez kompletnych ignorantów...
Nasza hodowla dostosowała się ściśle do zaleceń kliniki weterynaryjnej, pod opieką której jest przez cały czas, i w której pracują fachowcy, a więc tacy lekarze, dla których koty jednak różnią się na przykład od piesków.
Kardynalną zasadą w żywieniu kotów jest stosownie w odpowiedniej ilości ( około 70 procent dziennej racji żywieniowej ! ) dobrej suchej karmy, która zawsze jest w zasięgu kociego pyszczka w fajansowej lub porcelanowej miseczce ( broń Boże, nie stosujemy plastikowych czy metalowych ). Woda ( tylko przegotowana i świeża ) także zawsze dostępna. Te dwa elementy to podstawa prawidłowego żywienia ! Uzupełnieniem dziennej racji żywieniowej w naszej hodowli jest wołowe mięso ( koniecznie przed podaniem zmrożone do temperatury poniżej 16 stopni, i to minimum przez trzy dni, a natępnie rozmrażane, starannie wypłukane w celu wyeliminowania resztek krwi i podawane w temperaturze pokojowej ), które mieszamy z tuńczykiem w sosie własnym. Tak przygotowany posiłek podajemy naszym koteczkom na ogół w formie kolacyjki. Nigdy nie stosujemy bezwartościowych "kocich puszek" z tak zwaną "mokrą" karmą, słabej suchej karmy.czy też drobiowego mięsa ( to głównie z powodu stosowania "dopalaczy" w fermach ). Owszem, czasami koteczki uściubną coś z naszego stołu, ale nigdy nie mogą to być słodycze ! Na zdjęciu obok, dorodne futerko naszej słodkiej Championki rasy Maine Coon ETIUDY, jako dowód, iż dobrze sobie radzimy z wyżywieniem koteczków, prawda ? Jeszcze tytułem uzupełnienia : doskonałym kocim "daniem" okazuje się być także... świeże powietrze, do którego każdy koteczek powinien mieć nieograniczony i bezpieczny dostęp. |
 |
|
| |
Forum - Ogłoszenia
data: 2010-07-11
|
|
Magda napisał(a):
14.05.2010 urodziły się prześliczne rodowodowe kocięta rasy Maine Coon: koteczka szylkretowa,kocurek czarny z białym, kocurek biały.Kociaczki czekają na nowych kochających opiekunów i będą gotowe do odbioru w połowie sierpnia, zaszczepione, odrobaczone i nauczone czystości.
Zapraszam do rezerwacji tel. 602228328. |
 |
|
| |
data: 2010-07-07
|
|
Isia napisał(a):
Witam
Poszukuję nowego domu dla mojej koteczki NORWESKIEJ LEŚNEJ - ROMA - z hodowli Sopocisko. Koteczka jest oczkiem w głowie naszej rodziny, ale pewne okliczności zmuszają nas do znalezienia jej nowego, kochającego domu - szukam dla niej wyjątkowego domu na jaki zasługuje. Dla ogólnej informacji nie jest kastrowana. Na wszelkie pytania odpowiem pod numerem tel. 796 540 270
Kamila z Gdyni |
 |
|
| |
data: 2010-06-18
|
|
Jarzębinowe Uroczysko*PL napisał(a):
Najbardziej utytułowany w świecie kot ( Brytyjski - czekoladowy ) ! LEGENDARNY WCF Master, World Champion Egoiste Junior - Sobek
NA SPRZEDAŻ - FOR SALE. Informacje na stronie lub mailowe hodowli Jarzębinowe Uroczysko*PL. |
 |
|
| |
data: 2010-06-13
|
|
Jarzębinowe Uroczysko*PL napisał(a):
Piękne kocięta Brytyjskie ( BRI ) po znakomitych rodzicach z hodowli Jarzębinowe Uroczysko*PL - serdecznie zapraszamy na naszą stronę lub do kontaktu mailowego. |
 |
|
| |
data: 2010-05-29
|
|
Agnieszka napisał(a):
Nasza hodowla oferuje piękne kociaki rasy Nebelung: jednego chłopczyka o imieniu Matrix i dziewczynkę o imieniu Mamma Mia. Kociaki są rodowodowe, posiadają książeczki zdrowia. Mają doskonałe pochodzenia.
Nebelungi wywodzą się z USA. Są to koty półdługowłose, o niebieskim futerku i zielonych, pięknych oczach. Uznane przez WCF, TICA oraz Luff. Osoby zainteresowane zapraszamy do kontaktu z nami:) |
 |
|
| |
Forum - Opieka
data: 2010-08-18
|
|
Poród - Sopocisko*PL napisał(a):
Często pytani jesteśmy, w jaki sposób nalezy zachowywać się przy porodzie kotki ? Oto i poród w wydaniu naszej hodowli, czyli - Sopociska :
Koteczka na dwa tygodnie przed terminem porodu ( ciąża trwa 63 do 65 dni ) jest w naszej hodowli izolowana od reszty kociego towarzystwa - ma do swojej wyłącznej dyspozycji własny pokój i nas bacznie ją obserwujących ( w dzień i w nocy - rzecz jasna ). W takim pokoju nie ma żadnych zakamarków, jest za to porodówka ( wyścielona elektryczną grzałką, na której rozpostarty jest podkład, który stanowią podkłady urologiczne dla chorych z problemami urologicznymi "Molinea plus D" - dla jednej koteczki na ogół wystarcza jedna paczka podkładów, czyli 4 sztuki ), kuweta oraz miseczki z wodą i karmą. W pokoju jest jeszcze drapak, zasłonięte okno, no i kilka innych drobiazgów, a wszystko po to, aby w sumie był to typowy w naszym domu pokój. Akcesoria porodowe, zawsze czyste i poza zasięgiem koteczki, stanowią : spirytus, gumowa gruszeczka, ostre nożyczki z końcówkami zakrzywionymi ku górze, chirurgiczne nici, przegotowana woda, wiaderko, miska z wodą i tetrową pieluchą do wymycia koteczki oraz wiele, wiele porcji ręcznika papierowego. W naszej hodowli koteczki są przyzwyczajone do naszej asysty i dlatego zawsze nas do siebie przywołują dając tym samym znać o zbliżającym się porodzie. Taka asysta ( według nas - absolutnie niezbędna ) pozwala na relaksacyjne potraktowanie przez koteczkę porodu oraz, co bodaj najważniejsze, przyzwyczaja ją do faktu, iż mamy kocięta na rękach i tulimy je od pierwszych chwil ich kociego życia. Koteczka zawsze wchodzi do swojej porodówki, ale gdyby nie chciała, to należy ją w niej umieścić. Sam poród odbywa się na ogół bez żadnych problemów i tylko raz na kilkadziesiąt porodów pędziliśmy samochodem z koteczką, która miała kłopoty przy rodzeniu piątego z rzędu kociaczka ( należy pamiętać, iż zawsze, powtarzam : zawsze, w sytuacji, gdy występują jakieś niepokojące nas symptomy, udać się do lekarza, którego zresztą przed porodem uprzedzamy, a ponieważ naszą hodowlą opiekuje się klinika mająca całodobowy dyżur, nie mamy w tym względzie żadnych problemów ). W normalnych warunkach nasza asysta porodowa sprowadza się do wykonywania takich oto banalnie prostych czynności :
- odcięciu pępowiny ( robimy to bardzo, ale to bardzo ostrożnie i przy dobrym świetle ) i ewentualnym
przewiązaniu jej nicią w odległości około 3 centymetrów od kociego brzuszka, jeżeli jednak pępowinka
jest na odcinku dłuższym niż te 3 centymery biała, to nawet nie musimy zabezpieczać jej nicią ;
- kociaczka delikatnie suszymy i oczyszczamy papierowymi ręczniczkami, gumową gruszeczką odssysamy
wszystko z jego maleńkiej mordeczki, następnie robimy delikatną "kołyskę", aby dobrze zaczerpnął powietrza
i krzyczał w niebogłosy. Jeżeli kociaczek pokryty jest jeszcze błoną, to ją sami delikatnie usuwamy, dbając o
to, aby przede wszystkim odsłonić w pierwszym rzędzie słodką mordeczkę :
- tak przygotowanego kociego brzdąca podajemy mamusi do wylizania i przystawiamy do cycuszków
( warto podciąć futerko w okolicach cycuszków, aby kociaczki nie miały kłopotów z ich ssaniem ) ;
- należy pamiętać, iż ilość łożysk musi pokrywać się z liczbą kociąt - jeżeli tak nie jest : jedziemy z koteczką
do lekarza. My nigdy nie dajemy kotkom do zjedzenia łożysk, ale można pozwolić na ich zjadanie, lecz w
liczbie nie przekraczjącej dwóch - trzech ;
- jeżeli widzimy, że kociaczek jest już widoczny, ale koteczka nie może go urodzić, to pomagamy jej dając
stabilne oparcie dla tylnych łapek i czasami delikatnie staramy się go wyciągnąć, ale to musi być robione
doprawdy z wielkim wyczuciem i dlatego w razie takich sytuacji należy jednak udać się do lekarza. Szczerze
wszystkich w tym miejscu namawiamy na wybór dobrego lekarza, a najlepiej klinki, w której po prostu
znają się na kotach i jednak wiedzą, iż pies to nie jest... kot. Nasza hodowla w tym względzie ma smutne
wręcz doświadczenie i dopiero za czwartym razem udało nam się znaleźć to, o czym cały czas w tym
względzie marzyliśmy ;
- nigdy nie panikujemy, zachowujemy się normalnie, gdyż koty natychmiast wyczują atmosferę naszego
zdenerowania, co może mieć fatalny wpływ na całą akcję porodową ;
- po porodzie obmywamy koteczkę i zmieniamy podkłady, aby zawsze nasze kociaczki miały czyściutko,
jednocześnie dbamy o to, aby grzałka dawała miłe dla naszych dłoni ciepełko ;
- pamiętajmy o tym, iż używając nożyczek czy gumowej gruszeczki, zawsze dezynfekujemy je po każdym użyciu spirytusem ;
- no i ostatnia rada, a jakże : zawsze można do nas zadzwonić pytając o to czy tamto - zapewniamy, iż
szczerze i z niekłamaną życzliwością na wszelkie pytania każdemu, bez wyjątku, o d p o w i e m y !!!
Ot, i poród mamy z głowy, i wcale nie był taki trudny, prawda ? |
 |
|
| |
data: 2010-06-10
|
|
Sopocisko*PL napisał(a):
Permanentny porządek w hodowli ? Dlaczego nie ! Otóż w głównej mierze chodzi o to, aby sobie wszystko w sposób jak najbardziej ergonomiczny zorganizować. Podstawą jest czystość, zapach - ten przyjemny, rzecz jasna - oraz porządek w obrębie całego mieszkania czy domu. Nasza hodowla jest w ten sposób zorganizowana, iż koteczki mają do swojej dyspozycji cały dom ( no, z wyjątkiem kocurków, które bywają tam, gdzie nie ma kotek - oprócz tych dni, które spędzają razem, aby przyszły na świat kocięta ), a zatem wiedzą, w jaki sposób się zachowywać, by dom był schludny i pachnący. Koteczki korzystają z krytych kuwet ( wyposażonych dodatkowo w tak zwane drzwiczki ), które wypełnione są sylikonowym żwirkiem. Żaden z koteczków, ani nie przebywa na stołach, ani też w kuchni - tak zostały po prostu ułożone. Koteczki są codzinnie wyczesywane, aby w sposób maksymalny zminiejszyć ilość sierści unoszącej się w powietrzu. Kocie "sypialnie" są codzinnie sprzątane, a kuwety czyszczone każdego dnia i myte "domestosem" raz w miesiącu. Ważne jest tutaj takie zorganizowanie dostępu do wody, aby "mop" był myty często i wyłącznie pod bieżącą wodą. Dla naszych kotków mamy oddzielny odkurzacz, pralkę i mopy. Koteczki mają także do swojej wyłącznej dyspozycji 7 wolier, w tym cztery ogrodowe. Kocurki żyją oddzielnie ( nigdy się ze sobą nie spotykają, co pozwala im na bezstresowe życie, w którym żaden z nich nie jest zdominowany prze silniejszego ). Warto pamiętać o tym, iż harmonia w domu, w którym są koteczki, zależy przede wszystkim od faktu, iż są one przez wszystkich domowników kochane i absolutnie nie mają świadomości, cóż to takiego stres - tylko taki stan rzeczy pozwala na faktyczną radość i pełną satysfkację z faktu, iż obok nas żyją te najwspanialsze domowe pupile, przez nas zresztą traktowane, jako pełnoprawni członkowie rodziny. |
 |
|
| |
data: 2010-06-04
|
|
Sopocisko*PL napisał(a):
Gdyby ktoś zapytał o uniwersalną radę w dobrym wychowaniu koteczków, to i owszem, jest taka, otóż : trzeba je po prostu kochać i traktować z równą godnością, co każdego domownika, a zatem, i z wszelkimi przywilejami, i z wszystkimi... obowiązkami, a jakże... No cóż, dobrze wychowany kotek, to taki, który w pierwszych miesiącach swojego życia zaznał jedynie miłości, dobrego, także kociego, towarzystwa i długo, długo był tulony i pieszczony - ot i uniwersalna recepta na kocie wychowanie... Jeszcze jedna uwaga : koteczka nigdy nie stresujemy, a w razie potrzeby przywołujemy go do porządku klaszcząc w dłonie i głośno artykułując słowo "feee". Żadne zatem fizyczne karcenie czy też oblewanie wodą - tak bowiem czynią tylko ludzie o fatalnej wręcz znajomości tematu ( brrrr ! ). |
 |
|
| |
|
.jpg) |
dermatolog warszawa , kurs astrologii , Montu.eu Usługi Informatyczne , ASR's Registration Page
| Koty rasowe kocięta SOPOCISKO*PL Hodowla kotów rasowych,koty rasowe,maine coon,perskie,norweskie leśne,hodowle kotów rasowych,hodowla trójmiasto,rasy,kocięta,cat catteries,cats breed,breeders,pets,Hodowla kotów rasowych SOPOCISKO*PL założona w 2003 ( Trójmiasto ) prowadzi koty rasowe oraz kocięta maine coon, norweskie leśne,perskie |
|